poniedziałek, 15 lipca 2019

[PRZEDPREMIEROWO] FIRST LAST KISS, Bianca Iosivoni

First: First Last Look / First Last Kiss / First Last Night / First Last Song

Tytuł: First Last Kiss
Tytuł oryginalny: Der letzte erste Kuss
Seria: First
Autorka: Bianca Iosivoni
Liczba stron: 423
Wydawnictwo: Jaguar

Premiera: 17. 07. 2019

   „Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać” - to przepiękne słowa Antoine de Saint-Exupéry’ego opisujące to, jak tak naprawdę powinna wyglądać przyjaźń. Niczym w przysiędze małżeńskiej powinna się ona charakteryzować uczciwością, wiernością,  także i miłością do tej drugiej osoby, jednak w większości przypadków nie jest ona romantyczna.


„W college’u, między tymi wszystkimi wykładami, imprezami i egzaminami, zawieranie przyjaźni było proste. Ale dopiero jak komuś powinęła się noga, można było się przekonać, kto był twoim prawdziwym przyjacielem, a kto w najlepszym przypadku pomachał ci na powitanie, i to z bezpiecznej odległości”


   Główni bohaterowie „First Last Kiss” nie potrafiliby bez siebie funkcjonować – Elle uwielbia śniadania przygotowywane przez Luke’a, a Luke czułby się nieswojo bez widoku rozespanej Elle w swoim mieszkaniu; oboje nie wytrwaliby dnia bez wzajemnego dogryzania i wygłupów, bo choć nie znają się długo, no i prawie nic nie wiedzą o swojej przeszłości, to łączy ich bardzo silna więź.
   Skoro tak dobrze im ze sobą, to dlaczego nie mogliby zostać parą? Przecież nawet ich przyjaciele stawiają zakłady o to, kiedy w końcu pójdą razem do łóżka. To nie takie proste.
   Luke, którego ludzie przezywają casanovą, jest znany ze swoich łóżkowych podbojów – dziewczyny budzą się rano same w łóżku i nie powinny liczyć na nic więcej z jego strony, ponieważ chłopak z nikim nie wiąże się na stałe.
   Elle, w porównaniu do swojego przyjaciela, jest bardziej wybredna i musi kogoś znać dłużej i choć odrobinę mu ufać, aby zdecydować się na spędzenie z nim nocy. Oprócz Luke’a, który przecież spełnia jej wymagania. Przez pewne bolesne wydarzenie z jej przeszłości, zawiera z przyjacielem niepisaną umowę – żadnego seksu, żadnej miłości.
   Przez długi czas wszystko idzie po ich myśli, jednak przeszłość daje o sobie znać. Elle musi wrócić do miejsca, które łączy się dla niej z radością i miłością, ale również upokorzeniem i bólem – do domu, a Luke będzie jej tam towarzyszył… jako chłopak. Jej chłopak. Właśnie ten wyjazd sprawi, że ich relacja zacznie się zmieniać, a przeszłość będzie miała coraz większy wgląd i wpływ na teraźniejszość.

„Przyjaciele czasami działają sobie na nerwy, ale jeśli martwią się z jakiegoś powodu, zazwyczaj mają rację”

   Drugi tom serii „First” zdecydowanie różni się od pierwszego, głównie klimatem, co jest spowodowane innymi bohaterami i bijącą od nich kompletnie różną energią. „First Last Look” skupiało się na ukazaniu powoli budującego się zaufania w dość dowcipny sposób - między Elle i Lukiem to zaufanie już jest, a oprócz niego również masa napięcia seksualnego, które wprost emanuje ze stron książki. Jednym osobom na pewno się to spodoba, jednak innym – tak jak mi – nie do końca, ponieważ zbyt dominuje ona nad jej emocjonalną, uczuciową stroną sprawiając, że staje się ona trochę płytka.
   Sami bohaterowie są naprawdę w porządku, polubiłam ich, ale muszę się po raz kolejny przyczepić do tego, że Bianca Iosivoni jest bardzo schematyczna w tworzeniu swoich powieści – znów mamy dwójkę, która została ukształtowana przez swoją trudną przeszłość i dopiero na studiach zaczęła pokazywać „prawdziwe ja”. Znów mamy pewne postępy w relacji bohaterów, klęski, a to wszystko prowadzi do przewidywalnego finału. Nie przeszkadzało mi to zbytnio, bo nie oczekiwałam od tej książki wiele, ot, potrzebowałam czegoś na jeden wieczór, przy czym nie musiałabym zbyt dużo myśleć i właśnie to otrzymałam. A nawet odrobinę więcej, bo co ciekawe, autorka pomimo powtarzalności porusza nowe problemy towarzyszące wielu osobom w rzeczywistości, przez co czytelnikowi łatwiej jest utożsamić się z bohaterami i ich historią.

Przyznaję, uwielbiam to, w jak prosty, przyjemny i przystępny sposób pisarka porusza ważne sprawy.
Uwielbiam to, w jaki sposób Bianca ukazała przyjaźń w „First Last Kiss” – jako nieraz dogłębnie raniącą drugą osobę bestię, która w końcu i tak porzuci swoją dumę, przekształcając się w piękną, nierozerwalną więź dającą jej siłę i wsparcie, gdy najbardziej tego potrzebuje.

Co jeszcze mogę napisać? Jedynie to, że życzę autorce jak najwięcej energii, dobrych pomysłów i weny twórczej. Myślę, że z czasem poprawi się jej charakter doboru słów na bardziej złożony, a powieści i tak nadal będzie się pochłaniać z zawrotną prędkością. Liczę też na odrobinę większe zwrócenie uwagi na psychologiczną stronę tworzenia bohaterów.
Z wielką niecierpliwością czekam na kolejne tomy serii „First” w Polsce, a także mam nadzieję na wydanie innych książek Iosivoni, bo choć mają one swoje wzloty i upadki, to zdecydowanie warto się nimi zainteresować chociażby po to, żeby przyjemnie spędzić przy nich czas, a także „uczulić się” na problemy innych, szczególnie bliskich nam osób.


Za egzemplarz „First Last Kiss” bardzo dziękuję Wydawnictwu Jaguar <3


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz