First: First Last Look / First Last Kiss / First Last Night / First Last Song
Tytuł oryginalny: Der letzte erste Kuss
Seria: First
Autorka: Bianca Iosivoni
Liczba stron: 423
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 17. 07. 2019
„Przyjaciele są jak ciche anioły, które
podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać” - to przepiękne słowa Antoine de
Saint-Exupéry’ego opisujące to, jak tak naprawdę powinna wyglądać przyjaźń.
Niczym w przysiędze małżeńskiej powinna się ona charakteryzować uczciwością,
wiernością, także i miłością do tej
drugiej osoby, jednak w większości przypadków nie jest ona romantyczna.
„W college’u, między tymi wszystkimi wykładami,
imprezami i egzaminami, zawieranie przyjaźni było proste. Ale dopiero jak komuś
powinęła się noga, można było się przekonać, kto był twoim prawdziwym
przyjacielem, a kto w najlepszym przypadku pomachał ci na powitanie, i to z
bezpiecznej odległości”
Główni
bohaterowie „First Last Kiss” nie
potrafiliby bez siebie funkcjonować – Elle uwielbia śniadania przygotowywane
przez Luke’a, a Luke czułby się nieswojo bez widoku rozespanej Elle w swoim
mieszkaniu; oboje nie wytrwaliby dnia bez wzajemnego dogryzania i wygłupów, bo
choć nie znają się długo, no i prawie nic nie wiedzą o swojej przeszłości, to
łączy ich bardzo silna więź.
Skoro tak dobrze im ze sobą, to dlaczego nie
mogliby zostać parą? Przecież nawet ich przyjaciele stawiają zakłady o to,
kiedy w końcu pójdą razem do łóżka. To nie takie proste.
Luke,
którego ludzie przezywają casanovą,
jest znany ze swoich łóżkowych podbojów – dziewczyny budzą się rano same w
łóżku i nie powinny liczyć na nic więcej z jego strony, ponieważ chłopak z
nikim nie wiąże się na stałe.
Elle,
w porównaniu do swojego przyjaciela, jest bardziej wybredna i musi kogoś znać
dłużej i choć odrobinę mu ufać, aby zdecydować się na spędzenie z nim nocy.
Oprócz Luke’a, który przecież spełnia jej wymagania. Przez pewne bolesne
wydarzenie z jej przeszłości, zawiera z przyjacielem niepisaną umowę – żadnego
seksu, żadnej miłości.
Przez
długi czas wszystko idzie po ich myśli, jednak przeszłość daje o sobie znać.
Elle musi wrócić do miejsca, które łączy się dla niej z radością i miłością,
ale również upokorzeniem i bólem – do domu, a Luke będzie jej tam towarzyszył…
jako chłopak. Jej chłopak. Właśnie ten wyjazd sprawi, że ich relacja zacznie
się zmieniać, a przeszłość będzie miała coraz większy wgląd i wpływ na
teraźniejszość.
„Przyjaciele czasami działają
sobie na nerwy, ale jeśli martwią się z jakiegoś powodu, zazwyczaj
Drugi
tom serii „First” zdecydowanie różni
się od pierwszego, głównie klimatem, co jest spowodowane innymi bohaterami i
bijącą od nich kompletnie różną energią. „First
Last Look” skupiało się na ukazaniu powoli budującego się zaufania w dość
dowcipny sposób - między Elle i Lukiem to zaufanie już jest, a oprócz niego
również masa napięcia seksualnego, które wprost emanuje ze stron książki.
Jednym osobom na pewno się to spodoba, jednak innym – tak jak mi – nie do
końca, ponieważ zbyt dominuje ona nad jej emocjonalną, uczuciową stroną
sprawiając, że staje się ona trochę płytka.
Sami
bohaterowie są naprawdę w porządku, polubiłam ich, ale muszę się po raz kolejny
przyczepić do tego, że Bianca Iosivoni jest
bardzo schematyczna w tworzeniu swoich powieści – znów mamy dwójkę, która
została ukształtowana przez swoją trudną przeszłość i dopiero na studiach
zaczęła pokazywać „prawdziwe ja”. Znów mamy pewne postępy w relacji bohaterów,
klęski, a to wszystko prowadzi do przewidywalnego finału. Nie przeszkadzało mi
to zbytnio, bo nie oczekiwałam od tej książki wiele, ot, potrzebowałam czegoś
na jeden wieczór, przy czym nie musiałabym zbyt dużo myśleć i właśnie to
otrzymałam. A nawet odrobinę więcej, bo co ciekawe, autorka pomimo
powtarzalności porusza nowe problemy towarzyszące wielu osobom w
rzeczywistości, przez co czytelnikowi łatwiej jest utożsamić się z bohaterami i
ich historią.
Przyznaję, uwielbiam to, w jak prosty,
przyjemny i przystępny sposób pisarka porusza ważne sprawy.Uwielbiam to, w jaki sposób Bianca ukazała przyjaźń w „First Last Kiss” – jako nieraz dogłębnie raniącą drugą osobę bestię, która w końcu i tak porzuci swoją dumę, przekształcając się w piękną, nierozerwalną więź dającą jej siłę i wsparcie, gdy najbardziej tego potrzebuje.
Co jeszcze mogę napisać? Jedynie to, że życzę
autorce jak najwięcej energii, dobrych pomysłów i weny twórczej. Myślę, że z
czasem poprawi się jej charakter doboru słów na bardziej złożony, a powieści i
tak nadal będzie się pochłaniać z zawrotną prędkością. Liczę też na odrobinę większe
zwrócenie uwagi na psychologiczną stronę tworzenia bohaterów.
Z wielką niecierpliwością czekam na kolejne
tomy serii „First” w Polsce, a także
mam nadzieję na wydanie innych książek Iosivoni,
bo choć mają one swoje wzloty i upadki, to zdecydowanie warto się nimi
zainteresować chociażby po to, żeby przyjemnie spędzić przy nich czas, a także „uczulić
się” na problemy innych, szczególnie bliskich nam osób.
Za egzemplarz „First Last Kiss” bardzo dziękuję Wydawnictwu Jaguar <3


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz