First: First Last Look / First Last Kiss / First Last Night / First Last Song
Tytuł oryginalny: Der letzte erste Blick
Seria: First
Autorka: Bianca Iosivoni
Liczba stron: 380
„Łobuzerska, dowcipna i seksowna – książka
do kochania!” – tak o
serii powieści „First” napisała Mona Kasten, bardzo lubiana i szanowana
wśród wielbicieli romansów autorka. Często spotykam się z tym, że podobne słowa
umieszczone na okładce danej powieści nie pokrywają się z jej treścią, jednak w
tym przypadku absolutnie nie mam się do czego przyczepić, ponieważ „First Last Look” Bianci Iosivoni rzeczywiście właśnie taka jest – łobuzerska,
dowcipna i seksowna, a także niosąca ze sobą pewną ważną naukę i przestrogę.
„Wcześniej wierzyłam, że miłość i przyjaźń
są wieczne. Że mogą wszystko przetrzymać. Ale teraz wiedziałam już, że była
tylko jedna osoba, na której mogłam zawsze i wszędzie polegać: ja sama”
Główna
bohaterka, Emery zyskuje sympatię i
szacunek czytelnika właściwie już od pierwszych stron. Jej kobieca siła,
pewność siebie i styl bycia to coś, co w postaciach żeńskich niesamowicie sobie
cenię. Choć dziewczynę wciąż męczą wspomnienia nieprzyjemności, przez które
zdecydowała się nałożyć maskę niedostępnej, nieczułej na innych osoby, szybko
można się przekonać, że jest ona bardzo zadziorna (szczególnie wobec jednej
osoby), dowcipna, szczera i ciepła wcale się przy tym nie trudząc. Nie jest ona
również bez wad. Emery z uporem maniaka dusi w sobie uczucia i tajemnice, co
sprawia, iż w końcu nie wytrzymuje i wybucha. Nie jest wielbicielką ufania
innym, przez co każdą próbę uzyskania u niej jego kredytu traktuje z
przymrużeniem oka. Pomimo bycia okropnie upartą zdecydowanie jest jedną z przyjemniejszych
bohaterek książek młodzieżowych.
Dylan to typ dobrego chłopaka, który nie ucieka przed obowiązkami - właściwie
śpieszy z pomocą innym, gdy tego potrzebują. Studiuje, pracuje i ma swoje
zmartwienia, jednak stara się być samowystarczalny, a jego pogodne usposobienie
sprawia, że potrafi łatwo zjednać sobie ludzi (oprócz jednej osoby). i No i nie
szuka stałego związku po rozczarowaniu poprzednim. Dopiero przypadkowe
spotkanie z waleczną Emery – w dość niecodziennych okolicznościach – sprawia,
że jego serce zaczyna szybciej bić. Choć wie, że nie będzie łatwo, podejmuje
się wyzwania skruszenia muru, którym otoczyła się dziewczyna. Dylan to
fantastyczny, oddany chłopak, ukształtowany przez trudne dzieciństwo. Jeśli
miałabym komukolwiek powierzyć swoje sekrety, byłby to właśnie Dylan – cichy,
stroniący od imprez, dowcipny, potrafiący przyprawić człowieka o wiele
skrajnych emocji uparciuch.
„Pani Pettyfer […] wyjaśniała mi, czego z
baśni tych mogłem się nauczyć. Nie chodziło o to, że na końcu książę ratuje
księżniczkę, ale o to, że mogę zdobyć wszystko, jeśli będę o to walczyć. Mogę
pokonać smoka, uratować królestwo, ożenić się z księżniczką. Na to miałem
wpływ"
Bianca Iosivoni to młoda, bardzo zdolna pisarka, ponieważ w
niezwykle prosty i przystępny sposób opisała z jednej strony przyjemną, lekką
historię o przyjaźni i miłości, a z drugiej zaś ukazała powszechny w XXI wieku
problem z Internetem i tym, co do niego trafia, a także skutki takiego
działania. Autorka poruszyła problem nastoletniego życia, spontaniczności
pewnych decyzji i braku myślenia perspektywicznego pod kątem relacji
międzyludzkich, które właśnie w wieku nastoletnim zmieniają się najczęściej;
coś na zasadzie: dziś z kimś chodzisz, kochacie się, uprawiacie seks - jest
fantastycznie, ale za miesiąc może okazać się, że to „szczęście” było tylko
czasowe i po chwilach anielskich uniesień stajecie się wrogami. Nieprzyjemna
wizja, to prawda, jednak realna. Emery postanowiła odciąć się od podobnej
sytuacji, uciec, jednak przed niektórymi rzeczami po prostu jest to nierealne.
Pomimo walki, echo przeszłości dziewczyny wciąż do niej powracało, a ona nie
mogła nic z tym zrobić. Przed tym właśnie próbuje nas przestrzec Iosivoni – przed bezradnością;
przywołuje nas do odpowiedzialności i myślenia o tym, czy to, co robimy teraz,
nie będzie miało negatywnego wpływu na naszą przyszłość.
Podsumowując:
Czy
mi się podobało? Tak.
Czy
przeczytałabym tę książkę jeszcze raz? Tak. (Już to nawet zrobiłam.)
Czy
nauczyłam się czegoś z tej historii? Tak.
Choć
nie jest idealna pod kątem warsztatu, schemat goni schemat, a bohaterowie, choć
bardzo dojrzali, nieraz zachowywali się zbyt lekkomyślnie jak na to, jaki bagaż
doświadczeń ze sobą noszą, to powieścią „First
Last Look” zdecydowanie warto się zainteresować – książkę dzięki prostemu
językowi się pożera, sama historia jest zabawna, poruszająca i przede wszystkim
pouczająca, co stawia ją w naprawdę dobrym świetle pośród innych tytułów z tego
gatunku.
Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję Wydanictwu
Jaguar ♥




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz