wtorek, 2 lipca 2019

FIRST LAST LOOK, Bianca Iosivoni

First: First Last Look / First Last Kiss / First Last Night / First Last Song

Tytuł: First Last Look
Tytuł oryginalny: Der letzte erste Blick
Seria: First
Autorka: Bianca Iosivoni
Liczba stron: 380


   „Łobuzerska, dowcipna i seksowna – książka do kochania!” – tak o serii powieści „First” napisała Mona Kasten, bardzo lubiana i szanowana wśród wielbicieli romansów autorka. Często spotykam się z tym, że podobne słowa umieszczone na okładce danej powieści nie pokrywają się z jej treścią, jednak w tym przypadku absolutnie nie mam się do czego przyczepić, ponieważ „First Last Look” Bianci Iosivoni rzeczywiście właśnie taka jest – łobuzerska, dowcipna i seksowna, a także niosąca ze sobą pewną ważną naukę i przestrogę.

„Wcześniej wierzyłam, że miłość i przyjaźń są wieczne. Że mogą wszystko przetrzymać. Ale teraz wiedziałam już, że była tylko jedna osoba, na której mogłam zawsze i wszędzie polegać: ja sama”


   Główna bohaterka, Emery zyskuje sympatię i szacunek czytelnika właściwie już od pierwszych stron. Jej kobieca siła, pewność siebie i styl bycia to coś, co w postaciach żeńskich niesamowicie sobie cenię. Choć dziewczynę wciąż męczą wspomnienia nieprzyjemności, przez które zdecydowała się nałożyć maskę niedostępnej, nieczułej na innych osoby, szybko można się przekonać, że jest ona bardzo zadziorna (szczególnie wobec jednej osoby), dowcipna, szczera i ciepła wcale się przy tym nie trudząc. Nie jest ona również bez wad. Emery z uporem maniaka dusi w sobie uczucia i tajemnice, co sprawia, iż w końcu nie wytrzymuje i wybucha. Nie jest wielbicielką ufania innym, przez co każdą próbę uzyskania u niej jego kredytu traktuje z przymrużeniem oka. Pomimo bycia okropnie upartą zdecydowanie jest jedną z przyjemniejszych bohaterek książek młodzieżowych.
   Dylan to typ dobrego chłopaka, który nie ucieka przed obowiązkami - właściwie śpieszy z pomocą innym, gdy tego potrzebują. Studiuje, pracuje i ma swoje zmartwienia, jednak stara się być samowystarczalny, a jego pogodne usposobienie sprawia, że potrafi łatwo zjednać sobie ludzi (oprócz jednej osoby). i No i nie szuka stałego związku po rozczarowaniu poprzednim. Dopiero przypadkowe spotkanie z waleczną Emery – w dość niecodziennych okolicznościach – sprawia, że jego serce zaczyna szybciej bić. Choć wie, że nie będzie łatwo, podejmuje się wyzwania skruszenia muru, którym otoczyła się dziewczyna. Dylan to fantastyczny, oddany chłopak, ukształtowany przez trudne dzieciństwo. Jeśli miałabym komukolwiek powierzyć swoje sekrety, byłby to właśnie Dylan – cichy, stroniący od imprez, dowcipny, potrafiący przyprawić człowieka o wiele skrajnych emocji uparciuch.


„Pani Pettyfer […] wyjaśniała mi, czego z baśni tych mogłem się nauczyć. Nie chodziło o to, że na końcu książę ratuje księżniczkę, ale o to, że mogę zdobyć wszystko, jeśli będę o to walczyć. Mogę pokonać smoka, uratować królestwo, ożenić się z księżniczką. Na to miałem wpływ"

   Bianca Iosivoni to młoda, bardzo zdolna pisarka, ponieważ w niezwykle prosty i przystępny sposób opisała z jednej strony przyjemną, lekką historię o przyjaźni i miłości, a z drugiej zaś ukazała powszechny w XXI wieku problem z Internetem i tym, co do niego trafia, a także skutki takiego działania. Autorka poruszyła problem nastoletniego życia, spontaniczności pewnych decyzji i braku myślenia perspektywicznego pod kątem relacji międzyludzkich, które właśnie w wieku nastoletnim zmieniają się najczęściej; coś na zasadzie: dziś z kimś chodzisz, kochacie się, uprawiacie seks - jest fantastycznie, ale za miesiąc może okazać się, że to „szczęście” było tylko czasowe i po chwilach anielskich uniesień stajecie się wrogami. Nieprzyjemna wizja, to prawda, jednak realna. Emery postanowiła odciąć się od podobnej sytuacji, uciec, jednak przed niektórymi rzeczami po prostu jest to nierealne. Pomimo walki, echo przeszłości dziewczyny wciąż do niej powracało, a ona nie mogła nic z tym zrobić. Przed tym właśnie próbuje nas przestrzec Iosivoni – przed bezradnością; przywołuje nas do odpowiedzialności i myślenia o tym, czy to, co robimy teraz, nie będzie miało negatywnego wpływu na naszą przyszłość.

   Podsumowując:
   Czy mi się podobało? Tak.
   Czy przeczytałabym tę książkę jeszcze raz? Tak. (Już to nawet zrobiłam.)
   Czy nauczyłam się czegoś z tej historii? Tak.
   Choć nie jest idealna pod kątem warsztatu, schemat goni schemat, a bohaterowie, choć bardzo dojrzali, nieraz zachowywali się zbyt lekkomyślnie jak na to, jaki bagaż doświadczeń ze sobą noszą, to powieścią „First Last Look” zdecydowanie warto się zainteresować – książkę dzięki prostemu językowi się pożera, sama historia jest zabawna, poruszająca i przede wszystkim pouczająca, co stawia ją w naprawdę dobrym świetle pośród innych tytułów z tego gatunku.

Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję Wydanictwu Jaguar



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz