Już od jakiegoś czasu chodziła za mną Samantha Young i jej twórczość. Stało się to za sprawą Natalii z bloga Books Holic, która – delikatnie ujmując – wierciła mi dziurę w brzuchu twierdząc, iż nie ma innej możliwości, jak tylko ta, że pokocham tę autorkę. Taka sytuacja utrzymywała się do czasu, gdy zobaczyła w moich rękach powieść „Wszystko przed nami”.
Jak to się stało, że w ogóle po nią sięgnęłam? Otóż dwa słowa: Książkowa Wyprawa (w baaardzo wolnym tłumaczeniu)!
Kiedy tylko zauważyłam na Instagramie, że Ewelina – Red Girl Books – organizuje Book Tour z wyżej wymienionym tytułem, nie zastanawiałam się długo i po prostu zgłosiłam chęć udziału, czekając na to, co właściwie przyniesie mi listonosz…
No właśnie. Cóż takiego mi on przyniósł? Czy był to typowy, szablonowy romans? A może zostałam zaskoczona i dostałam coś więcej?
„Nie można być z kimś, kto nie kocha cię tak jak ty jego, bo taki związek zmienia się w truciznę.”
Tytuł: Wszystko przed nami
Tytuł oryginalny: Play On
Cykl: Play On (tom I)
Autorka: Samantha Young
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Burda Książki
Nora O'Brian utknęła.
Od najmłodszych lat ojciec wpajał jej, że ma predyspozycje do zostania w życiu kimś, jednak - poniekąd z jego winy - utknęła w miejscu, bez przyszłości; jedynie zatrudniona jako kelnerka, aby wspomóc finansowo rodzinę.
Do czasu, aż na jej drodze pojawia się pewien przystojny Szkot, który na powrót zasiewa w niej chęć wzięcia od życia czegoś więcej. Z tego też powodu wyjeżdża z nim do Szkocji - aby sprawdzić ile naprawdę jest warta.
Tylko że coś idzie nie tak.
Kilka lat później młoda kobieta poznaje Aidana, który od pierwszych chwil znajomości ją intryguje i fascynuje.
Starszy mężczyzna, znany, obyty w świecie - na pierwszy rzut oka zupełne przeciwieństwo Nory. Jednak jest coś, co ich łączy - ciężkie i bolesne doświadczenia życiowe.
Czy jest możliwość, aby odkryli w sobie wzajemnie powierników tajemnic i głęboko skrywanych uczuć? Czy między nimi może zrodzić się coś więcej niż tylko sympatia?
Nie ważne czy świeci słońce, czy pada deszcz - przedstawienie musi trwać.
„Można by pomyśleć, że po wielu ciosach od losu ludzkie ciało nie zdoła znieść kolejnej porcji smutku. Jednak nasze serca są irytująco wytrzymałe.”
Samantha Young pisze bardzo lekko i przyjemnie, co bardzo mi się w „Wszystko przed nami” spodobało, a jednocześnie sprawiło, iż szczerze polubiłam się z piórem autorki. Samą lekturę zdołałam pochłonąć w jedną noc, co jak na moje ostatnie standardy jest sporym osiągnięciem.
Od najmłodszych lat ojciec wpajał jej, że ma predyspozycje do zostania w życiu kimś, jednak - poniekąd z jego winy - utknęła w miejscu, bez przyszłości; jedynie zatrudniona jako kelnerka, aby wspomóc finansowo rodzinę.
Do czasu, aż na jej drodze pojawia się pewien przystojny Szkot, który na powrót zasiewa w niej chęć wzięcia od życia czegoś więcej. Z tego też powodu wyjeżdża z nim do Szkocji - aby sprawdzić ile naprawdę jest warta.
Tylko że coś idzie nie tak.
Kilka lat później młoda kobieta poznaje Aidana, który od pierwszych chwil znajomości ją intryguje i fascynuje.
Starszy mężczyzna, znany, obyty w świecie - na pierwszy rzut oka zupełne przeciwieństwo Nory. Jednak jest coś, co ich łączy - ciężkie i bolesne doświadczenia życiowe.
Czy jest możliwość, aby odkryli w sobie wzajemnie powierników tajemnic i głęboko skrywanych uczuć? Czy między nimi może zrodzić się coś więcej niż tylko sympatia?
Nie ważne czy świeci słońce, czy pada deszcz - przedstawienie musi trwać.
„Można by pomyśleć, że po wielu ciosach od losu ludzkie ciało nie zdoła znieść kolejnej porcji smutku. Jednak nasze serca są irytująco wytrzymałe.”
Kiedy Nora była mała, jej tata ciągle powtarzał jej, że wyrośnie na bardzo mądrego, utalentowanego człowieka, którego ludzie będą rozpoznawać na ulicach. Dziewczynka zapatrzona w teatr i tatę-bohatera, chłonęła jego słowa jak gąbka wodę, układając w głowie plan na świetlaną przyszłość. Jednak los postanowił inaczej, bo ojciec zachorował, a jego dobrze prosperująca firma musiała zostać sprzedana. Od tego czasu mama Nory musiała ciągle pracować, aby utrzymać dom, a sama czternastoletnia dziewczyna zostawała w domu opiekując się jednym z rodziców. Z biegiem czasu i ona zaczęła chodzić do pracy, odkładając w kąt swoje marzenia o studiach i teatrze.
Poznajcie Norę, która uciekła od rodziców i przytłaczających ją od najmłodszych lat obowiązków. Tę, która pomimo wyrzutów sumienia postanowiła dać sobie szansę na lepszą przyszłość, w innym miejscu, u boku zakochanego w niej na zabój chłopaka.
Popatrzcie na młodą kobietę, której życie w żaden sposób nie oszczędzało ani nie próbowało pomóc, doświadczając ciągłymi trudnościami i niepowodzeniami.
Nora to wspaniała bohaterka, która od samego początku zyskała mój szacunek, a z biegiem historii również i sympatię. Rozumiałam jej decyzje, które nie zawsze były najmądrzejsze, ale po prostu pasowały do jej charakteru. Pomimo swojej skrytości i wewnętrznego bólu, dziewczyna dzielnie radziła sobie z codziennością, próbując robić również coś dobrego dla innych… co przyczyniło się również do poznania Aidana.
Poznajcie Norę, która uciekła od rodziców i przytłaczających ją od najmłodszych lat obowiązków. Tę, która pomimo wyrzutów sumienia postanowiła dać sobie szansę na lepszą przyszłość, w innym miejscu, u boku zakochanego w niej na zabój chłopaka.Popatrzcie na młodą kobietę, której życie w żaden sposób nie oszczędzało ani nie próbowało pomóc, doświadczając ciągłymi trudnościami i niepowodzeniami.
Nora to wspaniała bohaterka, która od samego początku zyskała mój szacunek, a z biegiem historii również i sympatię. Rozumiałam jej decyzje, które nie zawsze były najmądrzejsze, ale po prostu pasowały do jej charakteru. Pomimo swojej skrytości i wewnętrznego bólu, dziewczyna dzielnie radziła sobie z codziennością, próbując robić również coś dobrego dla innych… co przyczyniło się również do poznania Aidana.
Aidan Lennox to intrygująca postać, którą z początku trudno zrozumieć. Jego chłód, nieufność i wyższość są odpychające, a fakt tego, że mężczyzna jest znanym kompozytorem może wprawić wiele osób w zakłopotanie. Ale to tylko pierwszy rzut oka, bo jeśli przyjrzymy się mu dokładnie, to zobaczymy w jego oczach coś więcej - bolesną pustkę.
Pokochałam i znienawidziłam tę postać. Silny, niezależny mężczyzna – taki typowy samiec Alfa - starszy niż ci, o których zwykle możemy czytać w tego typu książkach, potrafi być cyniczny, dowcipny, a przede wszystkim też odpowiedzialny i kochający. Warto też zauważyć, że Aidan nie bierze swojej wybranki od razu do łóżka, co się chwali, bo wstrzemięźliwość u męskiej części bohaterów w ostatnich latach przerażająco spada.
„Kiedy kogoś kochasz, chcesz go chronić przed okrucieństwem świata. Ale nie zawsze jest to możliwe. Trzeba się z tym pogodzić.
W naszej mocy jest jedynie kochać w trudnych chwilach, pielęgnować tę miłość i nie pozwalać, żeby zniszczyło ją poczucie winy.”
Samantha Young pisze bardzo lekko i przyjemnie, co bardzo mi się w „Wszystko przed nami” spodobało, a jednocześnie sprawiło, iż szczerze polubiłam się z piórem autorki. Samą lekturę zdołałam pochłonąć w jedną noc, co jak na moje ostatnie standardy jest sporym osiągnięciem.
Historia, jaką opowiada nam Young, na pierwszy rzut oka może wydawać się banalna, i rzeczywiście – odrobinę taka jest. Sama fabuła niezbyt mnie zaskoczyła, chociaż zupełnie zapomniałam, co znajdowało się w opisie - zastosowane w niej intrygi były zbyt przewidywalne, tak samo, jak i samo zakończenie, co nie zmienia faktu, że w moim odczuciu książka była bardzo dobra.
Najważniejszą rzeczą, jaka zauważyłam podczas czytania, była refleksyjność tej powieści. Autorka opowiada nam historię o problemach rodzinnych, niespełnionych ambicjach, odpowiedzialności, stracie, złamanych sercach; patrzymy na świat oczami postaci, której otoczenie jest bardziej czarne niż białe, obserwujemy powolny przypływ zmian w jej życiu pod wpływem odpowiedniego człowieka, który podaje szczerą, pomocną dłoń i sprawia, że postać ta w końcu może pokazać się taką, jaka jest naprawdę.
„(...) czasami najpiękniejsze rzeczy w życiu bywają bardzo skomplikowane.”
„Wszystko przed nami” to piękna książka, która momentami mocno chwyta za serce i daje dużo do myślenia. Pomimo przewidywalności, ma w sobie tą życiową mądrość, aby nie dawać za wygraną i walczyć o swoje marzenia i własną przyszłość; uświadamia również, jak ważny w naszym życiu jest drugi człowiek.
Za możliwość przeczytania tej powieści serdecznie dziękuję Ewelinie, czyli organizatorce Book Touru oraz wydawnictwu Burda Książki! ♥
~Wilcza Dama


Znam twórczość autorki i lubię. Tej książki jeszcze nie znam, ale nadrobię z chęcią :)
OdpowiedzUsuńKoniecznie nadrabiaj, bo warto! Ja sama muszę się koniecznie poznać bliżej z twórczością tej autorki, bo ta powieść naprawdę mile mnie zaskoczyła i myślę, że z innymi książkami Samanthy może być podobnie. ;)
UsuńRównież miałam okazję przeczytać tę książkę. Chciałam poznać tak wychwalaną twórczość Samanthy Young, dlatego, gdy pojawił się booktour to postanowiłam się zapisać. Co prawda do niego zapisałam się po Twoim poleceniu, ale lepiej późno niż wcale.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ♥
No to bardzo się cieszę, że Cię przekonałam! Mam nadzieję, że książka spodobała Ci się co najmniej tak samo jak mi i dobrze spędziłaś przy niej czas. ♥
Usuń