Czy ktoś kiedyś widział mnie z thrillerem w ręce? Nie sądzę, bo w tym roku poznałam tylko dwie książki z tego gatunku i, co tu dużo pisać - ja je po prostu pochłonęłam. A więc tak, sądzę, że powieści tego typu są dla mnie idealne.
Kiedy Wydawnictwo Marginesy napisało z propozycją napisania paru słów o „Żmijowisku” byłam niesamowicie szczęśliwa. Po pierwsze - świetnie zapowiadający się thriller, na który miałam niesamowitą chrapkę. Po drugie - autor. Wojciecha Chmielarza możecie kojarzyć po mojej opinii „Cieni”, kiedy to wspominałam, że chętnie poznam inne twory tego pisarza; no więc jestem.
Przed lekturą książki zdążyłam oczytać się o niej naprawdę dużo pozytywnych opinii. Tak więc pytanie: czy je podzielam?
„Zawsze trzeba iść swoją drogą. Tam, gdzie jeszcze nikt nie odważył się iść.”
Tytuł: Żmijowisko
Autor: Wojciech Chmielarz
Liczba steon: 477
Wydawnictwo: Marginesy
Grupa znajomych ze studiów co roku wyjeżdża wspólnie na wczasy, aby powspominać lata młodości. Tego roku wybrała się do agroturystyki w małej, spokojnej wsi o dość nietypowej nazwie - Żmijowisko.
Szum wody w jeziorze, skrzypienie drewna w ognisku, śmiech dorosłych oraz ich dzieci - wydaje się, że wszystko jest w porządku... Tylko że to nie do końca prawda.
Pewnej nocy podczas pijackiej zabawy w jeziorze, Arek zostaje oskarżony o próbę podtopienia jednego z wczasowiczów, a powodem miała być zazdrość o żonę. To wydarzenie psuje wszystkim nastrój, przez co każdy idzie w swoją stronę.
Następnego dnia rano okazuje się, że córka mężczyzny zaginęła. Pomimo wszczęcia poszukiwań, po dziewczynie nie było śladu - jakby rozpłynęła się w powietrzu.
Rok później, dość boleśnie doświadczony przez życie Arek wraca do Żmijowiska. Gdzie jest jego córka? Co tak naprawdę się z nią stało?
„On nie kochał jej, a ona, mówiąc szczerze, nie kochała jego. Nie kocha się kogoś, kto jest dla ciebie za dobry. Możesz tylko o nim marzyć.”
Teraz powinnam opisać głównych bohaterów, ale w tym przypadku nie bardzo mam sposobność ze względu na ich ilość. Na dobrą sprawę nie mamy tutaj zbyt dużego podziału na postacie ważniejsze i mniej ważne, bo większość dostaje swoje pięć minut... Chociaż może?
Na pewno mamy Arka i Kamilę - małżeństwo, któremu zaginęło dziecko. Większość wydarzeń możemy obserwować właśnie zza ramienia mężczyzny (narracja trzecioosobowa), próbującego rozgryźć, co stało się tamtej nocy, gdy jego nastoletnia córka zniknęła. Dotychczas ich związek nie był idealny, ale dogadywali się jako-tako, a po tym dość przykrym wydarzeniu ich relacje dość znacząco zmieniły się, co powoli doprowadzało ich oboje do obłędu i wzajemnego obarczania się winą.
Adaoma i Robert to dość szczęśliwa para, która na co dzień musi liczyć się z trudami życia w korporacji. Kobieta jako nowa partnerka mężczyzny dopiero w Żmijowisku poznaje jego znajomych ze starych lat i powoli dostrzega powiązania między nimi, które niekoniecznie się jej podobają.
Mamy tutaj również rodzinę właścicieli agroturystyki, ich sąsiadów oraz pozostałych wczasowiczów, którzy również mają bardzo duże znaczenie w tworzeniu tej historii.
„Żmijowisko” to powieść, która kupiła mnie nie tyle samą fabułą, jak właśnie kreacją bohaterów. Mamy tutaj postacie w różnym przedziale wiekowym, z różnych środowisk, z różnymi upodobaniami oraz problemami, co daje nam możliwość śledzenia książki z przeróżnych perspektyw, przez co wydaje się ona ciekawsza i przede wszystkim bardziej rzeczywista. Wojciech Chmielarz stworzył osoby, które wyróżniają się własną osobowością i charakterem; osoby, które przez swój styl bycia mogłyby być ludźmi wyrwanymi z realnego świata.
„Matki zawsze mówią, że wszystkie swoje dzieci kochają tak samo. Matki kłamią.”
Akcja powieści rozgrywa się na trzech płaszczyznach - Wtedy, Pomiędzy i Teraz, które opisują wydarzenia dziejące się od czasu spotkania znajomych w Żmijowisku do ponownego odwiedzenia wsi przez Arka, czyli jakiś rok później. Z początku byłam dość sceptycznie nastawiona do takiego podziału powieści, bo podczas czytania wystarczyła mi chwila rozkojarzenia i już nie wiedziałam, w jakiej strefie czasowej się znajduję. Po jakichś 60-70 stronach przyzwyczaiłam się i w końcowym rozliczeniu uważam, że był to ze strony autora bardzo dobry pomysł, ponieważ było to po prostu ciekawsze niż gdybyśmy mieli czytać tylko o tym, co dzieje się Teraz albo co było tylko Wtedy.
Jeśli chodzi o samą fabułę, to nie jest to raczej jedna z tych powieści, od których nie można się oderwać. Owszem, sam styl autora jest niesamowicie przyjemny w odbiorze i całkiem prosty, bo nie owija on w bawełnę ani nie bawi się w piękne słówka, za to jest taki... przyziemny (w jak najbardziej pozytywnym sensie).
Sama książka natomiast ma w sobie sporo z obyczajówki, bo w dużej mierze skupia się na uczuciach bohaterów i relacjach między nimi. Niestety nie jest to thriller, na który liczyłam; przygotowałam się na coś, co przyprawi mnie o niepokój, ciarki, na coś, co będzie miało w sobie mrok. W zamian za to dostałam dość gorzką opowieść o ciemnej stronie ludzkiej natury. Opowieść o miłości, zdradzie, zazdrości, żądzy, o tym, do czego gotowy jest się posunąć wściekły i jednocześnie skrzywdzony człowiek. Tak, „Żmijowisko” ma w sobie mrok, jednak trochę innego typu, co nie do końca mnie satysfakcjonuje.
Sama książka natomiast ma w sobie sporo z obyczajówki, bo w dużej mierze skupia się na uczuciach bohaterów i relacjach między nimi. Niestety nie jest to thriller, na który liczyłam; przygotowałam się na coś, co przyprawi mnie o niepokój, ciarki, na coś, co będzie miało w sobie mrok. W zamian za to dostałam dość gorzką opowieść o ciemnej stronie ludzkiej natury. Opowieść o miłości, zdradzie, zazdrości, żądzy, o tym, do czego gotowy jest się posunąć wściekły i jednocześnie skrzywdzony człowiek. Tak, „Żmijowisko” ma w sobie mrok, jednak trochę innego typu, co nie do końca mnie satysfakcjonuje.
„Każdy ma swoje miejsce w życiu. Jego było przy niej.”
Najnowsza powieści Wojciecha Chmielarza to nie do końca thriller, przez co i nie do końca to, czego się spodziewałam. Nie jest to pozycja, przez którą czuje się czysty strach czy niepokój, ale ma w sobie to coś.
Jednak jestem pewna jednego: zapamiętam tę historię ze względu na bohaterów, którzy mimo uśmiechów - mają w sobie mrok.
Jednak jestem pewna jednego: zapamiętam tę historię ze względu na bohaterów, którzy mimo uśmiechów - mają w sobie mrok.
~Wilcza Dama
Za egzemplarz powieści bardzo dziękuję
grafiki zostały pobrane ze strony CzytamPierwszy.pl





Wow, zaciekawiłaś mnie. Bohaterowie wydają mi się interesującymi postaciami, a po twojej recenzji wiem, że to oni są jednym z największych ogniw tej powieści. Nie jestem pewna, czy zabiorę się za tę powieść w najbliższym czasie, ale 'kiedyś' na pewno tak.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ♥
W takim razie naprawdę bardzo się cieszę, bo to książka naprawdę godna uwagi. Mam szczerą nadzieję, że dobrze spędzisz przy niej czas i będziemy mogły wspólnie o niej podyskutować. ^^
Usuń