Kiedy tylko dowiedziałam się, że „Egomaniac” ma premierę w połowie marca - zwariowałam z radości i czym prędzej chciałam go zdobyć.
Paczucha z tą powieścią (chciałam z początku napisać pięknością, ale przyznam szczerze, że pan na okładce w ogóle do mnie nie przemawia... Ale za to połączenie czarnego i żółtego - jak najbardziej) dotarła do mnie jakoś w pierwszym tygodniu kwietnia i zabrałabym się za nią od razu, gdyby nie to, że zbliżające się egzaminy odebrały mi jakąkolwiek chęć do czegokolwiek. 😐
Ale nadszedł. Nadszedł ten piękny, piątkowy wieczór majowy, kiedy to w końcu z wielką chęcią usiadłam i wgryzłam się w książkę poczynioną przez Vi Keeland (kolejną z resztą; o jej serii „MMA Fighter” możecie poczytać tutaj). Dzięki temu dziś z radością oddaję Wam swoje co nieco na temat tej pozycji. 😉
„Najlepsze chwile naszego życia rodzą się ze złych pomysłów.”
Tytuł: Egomaniac
Tytuł oryginału: Egomaniac
Autorka: Vi Keeland
Liczba stron: 392
Wydawnictwo: Kobiece
Drew jest niesamowicie przystojnym mężczyzną i cenionym prawnikiem zajmującym się rozwodami. Kiedy po dwutygodniowych wakacjach spowodowanych remontem biura wraca na miejsce, czeka go niespodzianka - kobieta.
Emerie właśnie przeprowadziła się do Nowego Jorku, gdzie los jej sprzyjał, bo szybko wynajęła biuro w naprawdę dobrym miejscu za śmiesznie małe pieniądze. Szczęśliwa terapeutka, podczas jednego z pracowitych wieczorów w biurze zostaje zaskoczona i przestraszona przez mężczyznę, który podaje się za... właściciela jej biura!
Po dłuższej rozmowie okazuje się, że kobieta została oszukana, a jej oszczędności trafiły do rąk złodzieja.
Drew, widząc zdenerwowanie i smutek Emerie, proponuje jej układ - pozwoli jej korzystać z biura w zamian za pomoc przy pracy w roli recepcjonistki.
„Ludzie nie odchodzą, gdy kogoś kochają. Są ze sobą na zawsze.”
Drew Jagger jest szanowanym prawnikiem specjalizującym się w rozwodach. Dobrze dogaduje się ze swoimi klientami - tylko płeć męska - dzięki własnemu doświadczeniu, bo nie miał w życiu łatwo z pewną kobietą, przez którą już nie wierzy w prawdziwą, szczerą miłość bez żadnych skaz oraz związki na odległość. Oprócz tego jest przystojny, bogaty i przy okazji wolny, więc nie stroni od pięknych kobiet oraz dobrego seksu, bo taki już po prostu jest.
Emerie Rose właśnie przeprowadziła się z małego miasteczka do Nowego Jorku, gdzie przywiodły ją głęboko skrywane uczucia do pewnego mężczyzny. Choć jest ona terapeutką małżeńską i pomaga innym ułożyć życie miłosne w jedną całość, to sama wydaje się pod tym kątem trochę nieporadna... tak jak i pod innymi. Przepełniona pozytywną energią kobieta wpada w zasadzkę oszusta, co jest naprawdę nieprzyjemną sytuacją, bo oddała mu całe swoje oszczędności. Jednak jeśli popatrzymy na to z innej strony, to gdyby nie właśnie ta sytuacja, Emerie nigdy nie poznałaby się z Drew, który znacznie odmienił jej życie - i vice versa!
Vi Keeland stworzyła naprawdę świetną parę głównych bohaterów.
On - playboy, zbereźnik i zarozumialec dążący do rozbijania cudzych małżeństw.
Ona - pewna siebie, niepoprawna romantyczka, która stara się pomóc innym parom osiągnąć wzajemne wsparcie, zrozumienie oraz szczerą miłość.
Drew i Emerie są jak ogień i woda, a jednak trudno ich od siebie oddzielić, gdy już doszło do ich niecodziennego - i dość zabawnego - spotkania. Od pierwszych chwil, gdy we dwójkę pojawili się na kartach powieści, można poczuć stopniowo narastającą między nimi chemię i sympatię. Otwartość, jaką się darzyli. Żarty, jakimi się wymieniali. Cięty język, którego nie szczędziło żadne z nich. Siła obojga bohaterów, ale też ich słabości. To wszystko składa się na kreację - powtórzę to jeszcze raz - naprawdę świetnych bohaterów, którym nie brak niczego, i których bardzo, ale to bardzo polubiłam.
Emerie Rose właśnie przeprowadziła się z małego miasteczka do Nowego Jorku, gdzie przywiodły ją głęboko skrywane uczucia do pewnego mężczyzny. Choć jest ona terapeutką małżeńską i pomaga innym ułożyć życie miłosne w jedną całość, to sama wydaje się pod tym kątem trochę nieporadna... tak jak i pod innymi. Przepełniona pozytywną energią kobieta wpada w zasadzkę oszusta, co jest naprawdę nieprzyjemną sytuacją, bo oddała mu całe swoje oszczędności. Jednak jeśli popatrzymy na to z innej strony, to gdyby nie właśnie ta sytuacja, Emerie nigdy nie poznałaby się z Drew, który znacznie odmienił jej życie - i vice versa!
Vi Keeland stworzyła naprawdę świetną parę głównych bohaterów.
On - playboy, zbereźnik i zarozumialec dążący do rozbijania cudzych małżeństw.
Ona - pewna siebie, niepoprawna romantyczka, która stara się pomóc innym parom osiągnąć wzajemne wsparcie, zrozumienie oraz szczerą miłość.
Drew i Emerie są jak ogień i woda, a jednak trudno ich od siebie oddzielić, gdy już doszło do ich niecodziennego - i dość zabawnego - spotkania. Od pierwszych chwil, gdy we dwójkę pojawili się na kartach powieści, można poczuć stopniowo narastającą między nimi chemię i sympatię. Otwartość, jaką się darzyli. Żarty, jakimi się wymieniali. Cięty język, którego nie szczędziło żadne z nich. Siła obojga bohaterów, ale też ich słabości. To wszystko składa się na kreację - powtórzę to jeszcze raz - naprawdę świetnych bohaterów, którym nie brak niczego, i których bardzo, ale to bardzo polubiłam.
„- Chciałeś mi coś powiedzieć? - zapytałam zadziornie.
- Nie. Mój ojciec zawsze mi powtarzał, że jeśli nie mam kobiecie nic miłego do powiedzenia, to lepiej, żebym milczał.”
Fabuła samej książki jest niezbyt skomplikowana, ot: w niecodziennych okolicznościach spotyka się dwójka ludzi, która z czasem zaczyna się dogadywać i przy okazji zaczynają też coś do siebie czuć... Brzmi trochę banalnie, prawda? Prawda. Jednak to tylko początek historii tych bohaterów - czym bardziej zagłębimy się w powieść, tym więcej wątków dostaniemy i tym bardziej pochłonie nas poznawanie lektury.
„Egomaniac” to powieść, w której nie znajdziemy większych zwrotów akcji czy momentów, w których może stanąć nam serce, co jest jednocześnie jej i negatywną, i pozytywną stroną. Negatywną, bo możecie pomyśleć, że jest zwyczajnie nudna. Pozytywną, ponieważ to tylko pozory - przez książkę się po prostu płynie i ani na moment nie chce się zwalniać tempa czytania czy ziewnąć, bo zwyczajnie nie ma na to czasu. Przy końcu możemy znaleźć pewien większy plot twist, jednak nie jest on zbyt zaskakujący tak samo, jak i zakończenie, więc tylko do tego mogę się jakoś bardziej przyczepić.
Vi Keeland pisze prosto i to jest właśnie jej największy atut. Autorka nie bawi się w ugłaskiwanie, upiększanie czy poetyckie opisywanie aktów seksualnych czy chociażby taktycznych części ciała, no bo na co to komu? Nie lepiej nazywać rzeczy po imieniu? Moim zdaniem o niebo lepiej, więc za to leci wielki plus. Bardzo podobało mi się również poczucie humoru, które włożyła w usta swoim bohaterom - nieraz parskałam śmiechem, bo teksty wydawały mi się niezwykle przyziemne i znajome, tak samo, jak i niejedna sytuacja. Keeland ma lekkie i przyjemne pióro, więc myślę, że przypadłoby ono do gustu każdemu mniej czy bardziej wymagającemu czytelnikowi.
„Egomaniac” to historia na jeden chaps - ma świetnie wykreowanych bohaterów, których nie da się nie lubić; jest prosta, lekka i dowcipna, ale również świetnie ukazuje wartość i siłę miłości (nie tylko tej romantycznej) oraz skutki tego, co się dzieje, gdy pozwalamy jej działać.
~Wilcza Dama


W końcu znalazłam trochę czasu, żeby bardziej wnikliwie zapoznać się z Twoim blogiem i ostatnią recenzją. Do poprzednich na pewno jeszcze wrócę, jest co nadrabiać:) bardzo fajny, wnikliwy tekst, dużo mówiący o książce, a jednocześnie nie zdradzający fabuły. Pewnie sama bym po tego typu książkę nie sięgnęła, ale czasami dobrze jest mieć pod ręką coś, co czyta się szybko i przyjemnie. Będę miała ją na uwadze ;) dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Zapraszam częściej :*
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa i cieszę się, że zwróciłam Twoją uwagę na tę książkę. ♥️
UsuńCała przyjemność po mojej stronie! ;)
Przeważnie nie czytam książek tego typu , jednak czasami i takie lekkie historie są potrzebne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ❤
adventureinthelibrary.blogspot.com
To prawda, dlatego jeśli tylko najdzie Cię ochota na tego typu literaturę, to z pełnym przekonaniem polecam Ci ten tytuł. ♥️
Usuń