sobota, 21 kwietnia 2018

PODSUMOWANIE MIESIĄCA - styczeń, luty, marzec ☺



   Cześć, Książkożercy!

   Prawie trzy tygodnie blogowej ciszy - niesamowity wynik, nie sądzicie? Tylko walnąć się w czoło. 😂 Ale co poradzić, skoro przed egzaminami gimnazjalnymi nauczyciele dostali takiego powtórkowego przyspieszenia, że głowa mała? Trzeba było nauczyć się nadążać... Ale wiecie co? Ostatecznie i tak nie dałam rady - zepsułam mail z angielskiego po całej linii, co jest moim osobistym życiowym dramatem (jak można połączyć ze sobą Past Simple i Past Continuous w jednym zdaniu? No jak?! Po mojemu - bardzo łatwo). 🙈 Jednakże dajmy temu spokój; przynajmniej mediana i lemur mnie nie zagięły. 😁
   Na początku tego bloga doszłam do wniosku, że nie będę robiła podsumowań miesiąca, bo będzie to znaczna część wszystkim dodawanych przeze mnie postów. Co się zmieniło? Zrobiłam ankietę na instagramie, gdzie znaczna część głosujących stwierdziła, że jednak chce czytać tego typu wpisy... A więc jestem. 😄




   Co w styczniu?
   Dokończyłam lekturę Ruiny i rewolty Leigh Bardugo, która, pomimo okropnej głównej bohaterki, bardzo mi się podobała (4/5).
   Później przygarnęłam pod swoje skrzydła przedpremierowy egzemplarz Cieni Wojciecha Chmielarza - moją opinię możecie znaleźć tutaj (4/5).
   Dywizjon 303 Arkadego Fiedlera to naprawdę dobra lektura szkolna. Jakby nie spojrzeć, przeczytałam tę książkę 3 razy (na główny sprawdzian wiedzy, w poszukiwaniu informacji, no i na poprawę) i z każdym kolejnym razem zaczęłam ją lepiej rozumieć i doceniać coraz bardziej.
   Najlepsza powieść miesiąca - Listy do utraconej Brigid Kemmerer, na której temat opinia jest tu (5/5).
   Przeglądając zasoby szkolnej biblioteki odnalazłam Ludzi na moście autorstwa Wisławy Szymborskiej - kilka wierszy z tego zbioru mi się podobało, kilka nie, ale w ogólnym rozliczeniu nie żałuję, że go znalazłam (3.5/5).
   W późniejszym czasie przywędrowało do mnie Przebudzenie Olivii Elizabeth O'Roark opinia (3.5/5).
   Największy czytelniczy niewypał mojego życia - Kłopoty z nieśmiertelnością Johna Wyndhama...
   Tak przewidywalnego, nudnego jak flaki z olejem i przede wszystkim słabo napisanego tworu książkopodobnego nigdy nie czytałam i mam nadzieję, że w przyszłości również nie będę musiała tego robić (1/5).
   Z czytelniczego niżu wyrwały mnie Oświadczyny Tasminy Perry - klik (4.5/5).
   W styczniu znalazła się również chwila na reread powieści Bez skrupułów Harlana Cobena, która znowu kupiła mnie totalnie swoim humorem i bohaterami (4/5) - stała się ona również czytelniczym zwieńczeniem miesiąca.




   Coś jeszcze?
   Styczeń jest również miesiącem, w którym nareszcie kupiłam sobie nowy telefon - nawet nie wiecie, jaka to dla mnie wielka i radosna zmiana! Do tej pory musiałam męczyć się z tym złem wcielonym ze zdjęcia na dole, który wiecznie się ścinał, nie łapał wi-fi i zasięgu, no i oczywiście wyłączał w najmniej odpowiednich momentach. Przeżyłam z nim półtora roku trosk, załamań i wściekłości, ale wiadomo, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Pewnego czwartkowego popołudnia, gdy wróciłam do domu, na łóżku czekała na mnie paczka i koperta. W kopercie było oczywiście etui, bo doszłam do wniosku, że jak inwestować to pełną gębą i w końcu zamówię sobie obudowę, która rzeczywiście mi się podoba i poniekąd oddaje mój charakter - tak też telefon dumnie zdobi zielonooki ryś. 😃 A sam telefon? Leciutki, złociutki (ale też tak trochę różowiutki), poręczny i przede wszystkim w pełni sił. Lepszy android i aparat to moje codzienne zbawienie, przez co ani myślę żałować, że go nabyłam. 😍

   Również w tym miesiącu minął rok od zakupu czytnika e-booków. Przyznam szczerze, że to jedna z najlepszy życiowych decyzji, bo bardzo zżyłam się przez ten czas z moim Ink'buczkiem - najczęściej spędzamy ze sobą przesympatyczne noce... stricte czytelnicze, oczywiście! 😂 W każdym razie uwielbiam go, bo nie muszę taszczyć na podróż wielkich tomiszczy niektórych książek, tylko po to, aby się z nimi bawić i modlić o to, żeby w którymś momencie użytkowania ich w taki czy inny sposób nie zamordować. Spokojnie mogę czytać nocami, wieczorami i wczesnymi rankami, bo jest w nim wbudowane podświetlenie, co jest moim codziennym niezbędnikiem do normalnego funkcjonowania (nawet nie wiecie, ile razy czytnik ratował mi życie, kiedy zapomniałam przeczytać lektury i uświadamiałam sobie to dopiero leżąc milutko w łóżku i czekając na sen). Cóż, nie mam raczej nic więcej do dodania niż to, że po prostu cieszę się niezmiernie z tego, że mam ten czytnik zawsze pod ręką, bo posiadanie go to świetna sprawa. ♥


Jak tam w lutym?
   W miesiącu zakochanych najlepszą książką okazała się ta, która poszła na pierwszy ogień, czyli Prawo Mojżesza Amy Harmon, czekająca na swoje 5 minut sławy na tym blogu, co jest tylko kwestią czasu (4.5/5).
   W celach przygotowawczych (do wywiadu z autorką - klik), po raz kolejny sięgnęłam po Twierdzę Kimerydu Magdaleny Pioruńskiej, z czego bardzo się cieszę - opinia (4.5/5).
   Piękne wydanie, świetna promocja, lekki język... i mój spory, ale nie całkowity, zawód, czyli Srebrny łabędź Amo Jones, na którego temat opinię możecie znaleźć tutaj (2/5).
   Czwartą i ostatnią pozycją miesiąca okazał się bardzo lekki, bardzo prosty i zaskakująco przyjemny Pan wyposażony od Lauren Blakely (3/5).




W marcu jak w garncu?

   Wielki powrót do poznawania Harry'ego Pottera to zawsze dobry plan, dlatego nic dziwnego, że Więzień Azkabanu J. K. Rowling wbił mnie w fotel i oficjalnie stał się moją ulubioną częścią całej serii... tak sądzę, ale przede mną jeszcze 4 tomy, więc różnie to może być (5/5).
   W końcu przybyła do mnie książka z BookTouru, dzięki której mogłam poznać jedną z książek Tarryn Fisher, Ciemną stronę - opinia (4/5).
   Ktoś mnie obserwuje A. V. Geiger - jeśli tak będą wyglądać wszystkie thrillery młodzieżowe, to ja to kupuję! Moją opinię znajdziecie tu (4.5/5).
   Już po pierwszym tomie serii wiem, że Kroniki krwi Richelle Mead to jedna z najlepszych rzeczy, jakie mnie spotkały - i pewnie spotkają - w tym roku (4.5/5).
   Wewnętrzny krzyk, płacz, zgrzytanie zębów i wielka miłość do książki - Amy Harmon nadal w formie, czego namacalnym dowodem jest cudowna Pieśń Dawida (4.5/5).
   Oprócz klasycznych książek, udało mi się również przeczytać pierwszą w życiu mangę - Jackass! Scarlet Beriko, która okazała się naprawdę bardzo dobra (4.5/5).




Zakupy/Czytam pierwszy, prezenty/rozdania, wymiany, egzemplarze recenzenckie:


Oświadczyny - Tasmina Perry | Przebudzenie Olivii - Elizabeth O'Roark 
Cienie - Wojciech Chmielarz | Bez śladu - Harlan Coben | Wszystko jak chcesz - Anna Król


Buntowniczka z pustyni - Alwyn Hamilton | Królowie Dary - Ken Liu | Srebrny łabędź - Amo Jones
 Performens - Karolina Wilczyńska | Ktoś mnie obserwuje - A. V. Geiger


Prawo Mojżesza - Amy Harmon | Pieśń Dawida - Amy Harmon | Z popiołów - Martyna Senator
Do zobaczenia nigdy - Eric Lindstrom | Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy - Fiona Sussman


Slammed - Colleen Hoover | Point of Retreat - Colleen Hoover | This Girl - Colleen Hoover 
Układ - Elle Kennedy | Chłopak z innej bajki - Kasie West


W Krainie Ognistego Kwiatu - Carla Federico | Nie mów nikomu - Harlan Coben 
King - T. M. Frazier | Miasto z lodu - Małgorzata Warda | Moje serce należy do ciebie - Alessio Puleo


It Ends with Us - Colleen Hoover | Po dwóch stronach barykady - Grażyna Wosińska
Ariel znaczy lew - Andrzej Selerowicz | Kości proroka - Ałbena Grabowska | Okrutna pieśń - Victoria Schwab


Chłopak na zastępstwo - Kasie West | Młot Thora - Rick Riordan


Jeszcze coś?
   Oczywiście, że jeszcze coś - przecież ja zawsze mam coś do dodania. 😂
   1) Jeśli ktoś przeczytał to wszystko, to szczerze gratuluję, bo trochę tego było. 👏 
   2) Wspomniałam wyżej o jednej mandze, ale nie rozwijałam za bardzo tematu, bo chciałabym napisać o tej oraz innych pozycjach z tego rodzaju, które udało mi się nabyć i przeczytać, osobny wpis... Stąd też moje pytanie: czy bylibyście zainteresowani przeczytaniem takiego posta? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzu!
   3) Pominęłam również filmy i seriale (i anime), bo nie oglądnęłam ich zbyt wiele ostatnimi czasy. Doszłam też do wniosku, iż zrobię na blogu nową serię wpisów, skupiającą się właśnie na tym, co możemy zobaczyć na ekranie - mam szczerą nadzieję, że ciepło je przyjmiecie. 😉
   4) Skończyłam! Teraz to Wy macie prawo głosu, więc bardzo chętnie poczytam co u Was, czy przeczytaliście jakieś pozycje z mojej listy, co o nich myślicie, co sądzicie o nowych pomysłach na wpisy, etc., etc. 👀😍😉


Miłej końcówki weekendu,
~Wilcza Dama

4 komentarze:

  1. Całkiem dużo fajnych pozycji, kilka z nich mam również za sobą :)

    Pozdrawiam Grovebooks :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka książek z Twojej listy już miałam okazję przeczytać, kilka czeka na swoją kolej na półce :) Odwieczny problem czytelnika jest niestety taki - tak dużo świetnych książek - tak mało czasu :)
    Pozdrawiam ciepło, bookinoman.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczera prawda! A jeszcze gorzej jest wtedy, gdy wejdzie blokada czytelnicza - czysty dramat... Ale bądźmy pozytywnej myśli. ;)

      Usuń