czwartek, 9 listopada 2017

NOVEMBER 9, Colleen Hoover

Tytuł: November 9
Tytuł oryginalny: November 9
Autorka: Colleen Hoover
Liczba stron: 331
Wydawnictwo: Otwarte

9 listopada to niezwykła data dla Bena i Fallon - zupełnie obcych sobie ludzi, a jednak pasujących do siebie jak nikt inny. Właśnie tego dnia los splótł wzajemnie ich losy i łączył je każdego kolejnego roku - tego samego dnia, o tej samej porze.
Od tego czasu w ich życiu zaczęły istnieć dwie historie - ta pisana przeze Bena oraz realna, której doświadczali oboje.
Choć z pozoru wszystko układa się dobrze, to słowa pisane przez chłopaka już od samego początku zaczynają różnić się od tego, co jest prawdziwe dla dwojga.
Jak potoczą się ich losy, gdy obie historie w końcu połączą się w jedną zaskakującą całość?


---

Dziś 9 listopada, a ja nie wiem co napisać o tej książce.
Była cudowna.
To by było na tyle, hej.
Dziś 9 listopada. Kilka lat temu Ben i Fallon wpadli na siebie w restauracji, a rok temu mogliśmy poznać ich historię opisaną na kartach książki.
Dziś 9 listopada, a ja nareszcie przeczytałam tę powieść i chcę Wam opowiedzieć o moich odczuciach co do niej.
Nieistotne, że goni mnie szkoła, czas i życie, bo...
Dziś 9 listopada.

" "Kochała mnie" w cudzysłowie
Całowała mnie pogrubioną czcionką
PRÓBOWAŁEM JĄ ZATRZYMAĆ wielkimi literami
Zostawiła mnie z wielokropkiem..."

Fallon to nastolatka pełna marzeń i pewności siebie. Jako piękna młoda kobieta i bardzo dobrze zapowiadająca się aktorka, świat stał się dla niej otwarty na oścież... Aż do czasu, gdy stało się coś okropnego, coś, czego skutkiem było utracenie wiary w swoje możliwości i siłę. Kariera na wielkim ekranie wypadła z gry, a dziewczyna dość długi czas zastanawiała się nad swoją nową drogą. Kiedy nadszedł czas, podjęła decyzję o tym, co chce robić i umówiła się z kimś w restauracji, aby o tym porozmawiać...
Ben jest młodym pisarzem, którego twórczość jest głęboko schowana przed światem z jego własnego widzimisię. Chłopak, choć raczej radosny i spokojny, to jednak kryjący za uszami małe niedomówienia i doświadczenia... pewnego dnia postanawia wybrać się do restauracji...
I tak właśnie krzyżują się drogi naszych głównych bohaterów.
Muszę szczerze przyznać, że Fallon oraz Ben stali się jednymi z moich ulubionych postaci książkowych. Ich humor, niezbyt przesłodzona relacja, która czasem potrafi naprawdę mocno podnieść ciśnienie i/lub na chwilę zatrzymać pracę serca oraz ich sposób myślenia i reakcji były dla mnie jak najbardziej zrozumiałe - niezwykle się z nimi związałam przez tę naprawdę króciuteńką, bo tylko 331 stronicową historię.

"Wygoda czasami może być przeszkodą w rozpoczęciu nowego życia. Cele osiąga się w trudzie i znoju, a nie w komfortowych warunkach."

Pomysł na fabułę "November 9" mnie zachwycił. Jest to nietuzinkowa historia, której pierwsze skrzypce grają emocje, układające się w zgrabną kompozycję wzlotów i upadków. Bicie serca wypukuje rytm, choć czasem i ono ma swoje słabsze momenty i po prostu nie wie, co robić z przejęcia. Książka, której nazwę mogę ujmować dzisiejszą datą, w swojej romantycznej zwykłości okazała się jedną z najwspanialszych pereł na mojej półce i nie będę się wahać sięgnąć po nią znów za okrągły rok, bo czuję, że moje uczucia wobec niej się nie zmienią.

"Kiedy się kogoś kocha, akceptuje się wszystko i wszystkich, których ta osoba kocha."

Jeśli ktoś jest ze mną odrobinę dłużej to wie, że pióro Colleen Hoover od zawsze mi się podobało i nic się nie zmieniło do tej pory. Zgrabnie ślizgająca się po stronach autorka sprawiła, że śmiałam się, płakałam albo nie wiedziałam jaką minę mam zrobić - skrajność goni skrajność, tak szybko, jak zmienia się jesienna pogoda. Ubieranie z polotem niecodziennej codzienności w słowa to nie lada wyczyn, ale Hoover radzi sobie z tym doskonale. Prowadzi historię Bena i Fallon od początku do końca z równą dbałością o wszystko, a i ukazuje nam rąbek życia kogoś innego, kogoś, kogo poznaliśmy w jej poprzedniej książce... Ale sami musicie odkryć, kto to taki, bo nie byłoby niespodzianki! Ale wróćmy do głównej pary - opowieść ich życia poruszyła mnie tak, jak jeszcze żadna z powieści tego gatunku w tym roku, a zaskoczenie jakie czułam podczas poznawania drugiej części opowieści jest nie do opowiedzenia...

"Kiedy znajdujesz miłość, to ją trzymasz. Chwytasz ją obiema rękami i ze wszystkich sił starasz się jej nie wypuścić."

"November 9" to książka tak cudowna, że nie potrafię o niej nawet pisać. Czuję budzące się we mnie emocje - te same, które czułam podczas poznawania historii Bena i Fallon - i po prostu zaczynam szlochać do laptopa, bo ta powieść jest po prostu niezwykła, niesamowita, niecodzienna... Rany, po prostu Was proszę - przeczytajcie ją, a na pewno nie będziecie żałować ani sekundy z nią spędzonej.

~Wilcza Dama

8 komentarzy:

  1. Tak, tak, tak! Znowu zgadzamy się ze sobą :D To jedna z lepszych książek Hoover, doskonale pokazuje bogaty warsztat pisarski tej kobiety. Czytałaś może Ugly Love? W November 9 pojawia się kilka scen z bohaterami tamtej książki, co mnie strasznie ucieszyło, gdy ją czytałam :D

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie o to mi chodzi! ♥
      "Ugly Love"? Czytałam, czytałam - uwielbiam tę książkę! Piszczałam ze szczęścia, gdy jej bohaterowie pojawili się w N9, bo ja po prostu uwielbiam takie książkowe zabiegi (w recenzji napomknęłam o tym, ale nie pisałam dosłownie, aby nie zepsuć komuś niespodzianki... O ile jest jeszcze ktoś, kto nie czytał tej powieści). ;D

      Usuń
    2. Faktycznie wspomniałaś o tym, gdzieś mi to umknęło podczas czytania xd Ale cieszę się, że sie zgadzamy ^^

      Usuń
    3. I ja również, hahah. ♥

      Usuń
  2. Jeszcze mam tę książkę przed sobą i jestem jej naprawdę bardzo ciekawa, bo jedni - tak jak Ty - uważają, że ta książka jest jedną z lepszych Hoover, a jedni wręcz przeciwnie, więc tym bardziej chcę się przekonać, do której grupy ja należę.

    Pozdrawiam,
    books-hoolic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko uda Ci się zapoznać z tą pozycją. ;)
      Koniecznie daj później znać, co o niej sądzisz!

      Usuń
  3. Hoover jest jedną z tych autorek, której książek kijem nie tknę. Nie moje klimaty i już :/
    Jednak sama recenzja mnie zainteresowała, więc zostaję z Tobą na dłużej! :D
    Pozdrawiam ciepło :)
    Kasia z niekulturalnie.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, każdy ma inny gust. ;)
      Bardzo mi miło, dziękuję! ♥

      Usuń