Tytuł: Twierdza Kimerydu
Autorka: Magdalena Pioruńska
Liczba stron: 443
Wydawnictwo: Novae Res
Miasto Krokodyli
Zorganizowana przez Annę Guiteerez, antropolog z Uniwersytetu Krokodyli, pokojowa konferencja asymilacyjna zostaje zakończona niepowodzeniem... delikatnie mówiąc. Członkowie spotkania zostają zamordowani, a Annie cudem udaje się uniknąć losu swoich gości.
Pustynia
Kobieta błąka się po bezkresnym morzu piasku i choć opuszczają ją siły, ta brnie przed siebie.
W pewnym momencie podróży, spotyka ona Tyrsa Mollinę - pół człowieka, pół raptora, na którego temat prowadziła badania. Zaintrygowana, wyrusza wraz z nim do...
Twierdza Kimerydu
Anna, jako zakładnik, zamieszkuje w Twierdzy. Ani ona, ani nikt inny jeszcze nie wiedzą, że krwawa jatka w Mieście Krokodyli była dopiero początkiem czegoś naprawdę wielkiego i zagrażającego nie tylko hybrydom ludzi i dinozaurów, ale całemu kraju Złocistych Piasków.
Zorganizowana przez Annę Guiteerez, antropolog z Uniwersytetu Krokodyli, pokojowa konferencja asymilacyjna zostaje zakończona niepowodzeniem... delikatnie mówiąc. Członkowie spotkania zostają zamordowani, a Annie cudem udaje się uniknąć losu swoich gości.
Pustynia
Kobieta błąka się po bezkresnym morzu piasku i choć opuszczają ją siły, ta brnie przed siebie.
W pewnym momencie podróży, spotyka ona Tyrsa Mollinę - pół człowieka, pół raptora, na którego temat prowadziła badania. Zaintrygowana, wyrusza wraz z nim do...
Twierdza Kimerydu
Anna, jako zakładnik, zamieszkuje w Twierdzy. Ani ona, ani nikt inny jeszcze nie wiedzą, że krwawa jatka w Mieście Krokodyli była dopiero początkiem czegoś naprawdę wielkiego i zagrażającego nie tylko hybrydom ludzi i dinozaurów, ale całemu kraju Złocistych Piasków.
Na książkę "Twierdza Kimerydu" czaiłam się już jakiś czas, ale nigdy nie mogłam znaleźć dogodnej chwili na jej zakup i przeczytanie... Dopiero sama autorka, która napisała do mnie na Instagramie, zmotywowała mnie do zapoznania się z tą książką.
Ale głupia byłam, że tak długo zwlekałam z poznaniem tej historii!
Dzisiejsza recenzja będzie ciut krótsza - prawdopodobnie - i w innej formie niż zazwyczaj, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba. ;)
Zapraszam więc na 5 powodów, dlaczego warto przeczytać "Twierdzę Kimerydu". ♥
Dzisiejsza recenzja będzie ciut krótsza - prawdopodobnie - i w innej formie niż zazwyczaj, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba. ;)
Zapraszam więc na 5 powodów, dlaczego warto przeczytać "Twierdzę Kimerydu". ♥
"Ostatecznie o tym, kim jesteśmy, decydują nasze uczynki, a nie nasze myśli czy tym bardziej słowa."
POWÓD 1 - WIELOWYMIAROWI BOHATEROWIE
A więc głównych bohaterów mamy czwórkę (i pół, ale sami musicie się dowiedzieć, skąd ta połówka się wzięła), z czego każdy jest zupełnie inny.
Anna jest pewna siebie, nawet na obcym terytorium. Jeśli kobieta wyznaczy sobie jakiś cel, to dąży do jego osiągnięcia bez względu na okoliczności czy wiążące się z nim ewentualne szkody. Choć potrafi pokazać pazurki, to jest też kobietą wykształconą i o wiele wdziękach, które - na swoją korzyść - potrafi wykorzystać.
Tyrs, który jest pół raptorem, pół człowiekiem, potrafi być opiekuńczy wobec rodziny i oddany swoim przyjaciołom do ostatniej krwi, choć otwarcie się do tego nie przyznaje. Na zewnątrz jest dość sarkastyczny i władczy, a ponadto bardzo przebiegły. Doskonały wojownik o wielu twarzach - to jest właśnie Tyrs.
Tycjan choć z pozoru jest dość podobny do Tyrsa, to jednak jego charakter bardzo się od niego różni. W przeciwieństwie do przyjaciela, Tycjan wychowywał się w domu, któremu nic nie brakowało, choć samotny tryb dorastania chłopaka wpłynął dość negatywnie na jego relację z ojcem. Troskliwy, kochający, cierpliwy i odważny, jednak nie pozbawiony również negatywnych cech.
Tuliusz to postać, która najbardziej odstaje od reszty przez swoją podwójną inność. Jako młodzieniec stracił matkę i od tamtej pory wychowywał się w Twierdzy Kimerydu, z Tyrsem i Tycjanem u boku. Do tej pory spokojny, ambitny i porządny chłopak, po wyżej wspomnianym wydarzeniu zmienił się... i stworzył połówkę - Tulię...
Oprócz nieprzewidywalnych głównych postaci, mamy bohaterów drugoplanowych, którzy również są bardzo dobrze wykreowani i niezwykle barwni - doskonale dopełniają oni cały obraz historii opisanej w książce.
POWÓD 2 i 3 - NIEBANALNA FABUŁA i BARDZO DOBRZE SKONSTRUOWANY ŚWIAT
Dinożarły! Dinożarły wszędzie! Muszę pisać coś więcej, aby Was zachęcić?
Może ktoś preferuje - tak jak ja - wątki z parami homoseksualnymi? Znajdzie się i coś dla takich osób (chyba tą informacją autorka zachęciła mnie najbardziej do przeczytania "Twierdzy..." :D).
A tak na poważnie, to fabuła "Twierdzy Kimerydu" jest naprawdę świetna - potrafi rozczulić, wkurzyć czy nawet wzbudzić w czytelniku instynkt wojownika. Akcja toczy się jednostajnym tempem - ze sporymi, zaskakującymi górkami od czasu do czasu - tylko po to, aby na koniec zaserwować nam wielką górę o nazwie omójBożecotobyło?!.
Twierdza Kimerydu, rządząca się swoimi prawami, została wykreowana wzorowo tak samo, jak i Miasto Krokodyli oraz ogólny zarys postapokaliptycznej Europy... Napisałabym więcej na ten temat, tylko że ja jestem kompletnie ciemna w tematach monarchii itp., więc niech wystarczy Wam to, że te sprawy zostały opisane wzorowo i każdy będzie wiedział o co chodzi. ;)
"Ludzie są bardziej przerażający od zwierząt. Dlatego rządzą światem."
POWÓD 4 i 5 - ŚWIETNY STYL PISARSKI i ZASKAKUJĄCE ROZWIĄZANIA
Magdalena Pioruńska, oprócz tego, że jest przesympatyczną osobą, to do tego jeszcze bardzo dobrze pisze. Jej stylu nie można uznać za lekki, ale dość złożony i przy tym ciekawy. Opisy nie przynudzają, dialogi bohaterów nie są wolne od przekleństw, a myśli od zmartwień, co tylko umacnia przekonanie o wielowymiarowości bohaterów (wspominałam, że Magdalena pisze z perspektywy - głównie - czterech i pół osób?). Oprócz tego, autorka poddaje nam wiele wątków i spraw, których raczej nie zostawia nierozwiązanych, a wręcz przeciwnie - są one tak nieprzewidywalne, że czasem trzeba przeczytać jeden fragment kilka razy, aby uświadomić sobie, że to naprawdę się stało.
"(...) łatwo jest oceniać kogoś z góry i nim pogardzać z powodu jego inności. O wiele trudniej jest coś zrobić i realnie wpłynąć na jego zmianę."
Jeśli jeszcze nie znacie "Twierdzy Kimerydu", a powyższy tekst nie zachęcił Was do zapoznania się z tą książką, to moją ostatnią deską ratunku pozostają przepiękne ilustracje stworzone przez mega utalentowaną Annę Niemczak (to tylko mała cześć tych wspaniałości). ♥
~Wilcza Dama

Szybko i sprawnie nakreśliłaś zalety tej publikacji. Co prawda znałam ją z innych blogów, z innych opinii, ale miło mi było zapoznać się z powyższym postem.
OdpowiedzUsuńBardzo miło mi to czytać, dziękuję. ♥
UsuńTo jest książka, którą muszę kupić już w najbliższym czasie, przy pierwszym zamówieniu! Chyba jeszcze nie spotkałam ani jednej negatywnej opinii na jej temat :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Books Holic
Koniecznie ją zamów! Sama dość długo zwlekałam z poznaniem jej treści, ale gdy już dobrałam się do kart tej powieści... To naprawdę świetna książka (pod każdym względem). ♥
UsuńPopieram BooksHolic - nie widziałam jeszcze ani jednej negatywnej opinii na temat powyższej książki, co zdarza się naprawdę bardzo rzadko. A Twierdza jak najbardziej zasłużyła sobie na te wszystkie pochwały ;D
OdpowiedzUsuń+ ilustracje Ani Niemczak to cudo!
Obsession With Books
Fakt. Kolejnym pozytywem tej książki, o którym należy wspomnieć jest to, iż to powieść naszej rodzimej autorki. Często spotykam się z myśleniem "Polskie? Nie czytam." i w takich sytuacjach najchętniej wręczyłabym takiej osobie "Twierdzę..." - z pewnością zmieniłaby swój tok myślenia. ;)
UsuńJestem oczarowana tą recenzją jak zresztą i pozostałymi. Masz ogromny talent do pisania. Zostałam bardzo zachęcona do zakupu i przeczytania tej cudowności <3 Mój budżecie wzrastaj jak najszybciej!
OdpowiedzUsuńBardzo mnie to cieszy, bo "Twierdza..." to naprawdę niesamowita czytelnicza przygoda! ♥ Mam nadzieję, że Twój budżet szybko stanie się dla Ciebie łaskawy. ;)
UsuńDzięki wielkie za ciepłe słowa! ^^