Tytuł: Ciemna strona
Tytuł oryginalny: Mud Vein
Autorka: Tarryn Fisher
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Sine Qua Non (SQN)
Senna Richards, znana i ceniona pisarka, zostaje porwana w dniu swoich trzydziestych trzecich urodzin. Nieświadoma tego, co się dzieje, budzi się w chatce na odludziu, gdzie z każdej strony otacza ją śnieg, a okna wychodzące na jedną stronę świata pokazują bezkresny las. Oprócz tego, drzwi domu są zamknięte na cztery spusty, jednak, co ciekawe, znajduje się w nim pełne wyposażenie na dobrych kilka miesięcy - zapasy jedzenia, drewna, ubrań czy rzeczy do codziennej higieny.
Kobieta przeszukując budynek zastanawia się, co to wszystko może znaczyć. Jaki sens ma więzienie jej w tym miejscu.
W jednym z pokoi znajduje coś, co ma związek z jej przeszłością, a o czym nikt nie powinien wiedzieć.
Nikt, oprócz jednej osoby.
Od tej chwili Senna rozpoczyna walkę o przetrwanie, jednak największą bitwę musi stoczyć sama ze sobą i własną przeszłością, która może dać odpowiedzi na nurtujące ją pytania oraz klucz do więżących ją drzwi.
„Ludzie kłamią. Wykorzystują cię i kłamią, przez cały czas wciskają ci kity o swojej lojalności i o tym, że cię nigdy nie zostawią. Nikt nie może tego obiecać, bo życiem - tak jak pogodą - rządzą nieustanne zmiany.”
Z książkami Tarryn Fisher chciałam się zapoznać już od dłuższego czasu, ponieważ słyszałam o nich bardzo wiele pozytywnych opinii. Kiedy więc zobaczyłam, że Klaudia z bloga Claudia Reads organizuje na swoim Bookstagramie Book Tour z „Ciemną stroną” tej autorki - od razu się zgłosiłam. I wiecie co? Ani trochę nie żałuję tej decyzji, ponieważ książka okazała się naprawdę bardzo dobra!
„Miłość to posiadanie; to coś, co budują w tobie ludzie obecni w twoim życiu. Ale jeśli moje życie miałoby być budynkiem, brakowałoby mu fundamentów. Odizolowałam się zbyt mocno, by posiadać czyjąś miłość.”
Senna Richards już od najmłodszych lat nie była oszczędzana przez los, o czym dowiadujemy się w trakcie czytania powieści. Nie najlepszy kontakt z rodzicami, choroba i pewne bardzo traumatyczne przeżycie ukształtowały jej dość chwiejną, ale silną osobowość dążącej do celu samotniczki. Choć jej pisarska kariera okazała się sukcesem, to życie prywatne pozostawiało wiele do życzenia, bo kobieta nie mogła znaleźć sobie miejsca u boku żadnego mężczyzny... choć próbowała. I prawie się udało.Jeśli miałabym opisać Sennę jednym słowem, to na pewno brzmiałoby ono: zmienna.
Bohaterka miała trudny początek i jeszcze trudniejsze - bo samotne - życie, jednak dzięki swojej sile i determinacji, stała się dobrze rozpoznawalną twarzą we własnym fachu, co sprawia, że czuje się do niej pewnego rodzaju szacunek. Kiedy zostaje postawiona w trudnej sytuacji, nie chowa się od razu pod łóżko załamując ręce, tylko stara się znaleźć wyjście z trudnej sytuacji.
Najtrudniejszy jest dla niej moment, gdy zostaje przed nią postawiona pewna postać. Wtedy właśnie Richards zaczyna kręcić się wokół własnej osi i wmawiać sobie, że to, co czuje, to nie to, że przecież nie może, i że on też nie może... A ja Wam powiem, że może to czuć; ba, że zasłużyła, aby w końcu czuć się kochaną, bo to właśnie o to uczucie chodzi - o miłość. To właśnie to uczucie sprawia, że główna bohaterka ciągle zmienia zdanie, bo nie jest pewna, czy aby na pewno powinna kogoś do siebie dopuścić. Z jednej strony rozumiem jej zachowanie, z drugiej zaś - jest dla mnie z lekka irracjonalne.
Najtrudniejszy jest dla niej moment, gdy zostaje przed nią postawiona pewna postać. Wtedy właśnie Richards zaczyna kręcić się wokół własnej osi i wmawiać sobie, że to, co czuje, to nie to, że przecież nie może, i że on też nie może... A ja Wam powiem, że może to czuć; ba, że zasłużyła, aby w końcu czuć się kochaną, bo to właśnie o to uczucie chodzi - o miłość. To właśnie to uczucie sprawia, że główna bohaterka ciągle zmienia zdanie, bo nie jest pewna, czy aby na pewno powinna kogoś do siebie dopuścić. Z jednej strony rozumiem jej zachowanie, z drugiej zaś - jest dla mnie z lekka irracjonalne.
„Być może każdy człowiek ma więcej niż jedną duszę, z którą jest powiązany, i cały świat oplatuje te niewidzialne nici. (...) Być może prawdopodobieństwo odnalezienia wszystkich bratnich dusz jest bardzo niewielkie. Czasami jednak masz szczęście i spotykasz jedną z nich. Od razu to czujesz. I nie chodzi o to, że postanawiasz kochać taką osobę pomimo jej wad i dzielących was różnic, ale po prostu kochasz ją, w ogóle się o to nie starając. Kochasz jej wady.”
W tym miejscu przyznaję się bez bicia, że fabuła „Ciemnej strony” porwała mnie bez reszty i przeczytałam tę powieść jednym tchem. Cała akcja powieści została poprowadzona w taki sposób, że naprawdę trudno było się czegokolwiek domyślić - Fisher bardzo zręcznie myliła wszelkie tropy, pozostawiając czytelnika z wielkim znakiem zapytania w głowie tylko po to, aby zaraz zrobić „Mam cię!” i kompletnie wbić go w fotel. Wszystkie pytania, zagadki i tym podobne otrzymały rozwiązania, na które w życiu bym nie wpadła, a samo zakończenie historii pozostawia po sobie wielką pustkę, smutek i pytanie „Dlaczego tak?”.
Autorka, swoim lekkim i prostym piórem wykreowała tak świetny obraz psychologiczny ludzi odciętych od reszty świata, w osamotnieniu powoli popadających w obłęd, ale ostatkami sił chwytających się namiastki normalnego życia, iż jestem bezsprzecznie kupiona i już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania z jakimś tworem Tarryn Fisher.
„Ludzie zawsze będą się bali przemawiać tak głośno jak książka. Właśnie dlatego pisarze piszą - aby mówić. Aby ofiarować myślom skrzydła i sprawić, by najbardziej ulotne i intymne uczucia stały się również udziałem innych.”
A więc w ramach podsumowania powiem tak: czytajcie to!
„Ciemna strona” to naprawdę kawał świetnej lektury, przez którą możecie poczuć ciarki, strach i obrzydzenie, ale też dostrzec światełko w ciemnym tunelu. To nie jest książka jedynie o tym, jak wydostać się z uwięzi fizycznej, ale również opowieść o trudzie życia i o tym, jak niesprawiedliwe może ono być... a pomimo tego jednak warto łapać je garściami na co dzień.
Pamiętajcie również o tym, że każdy z nas ma swoją ciemną stronę, a ona prędzej czy później pokaże swoje pazury - miejcie się więc na baczności.
Za możliwość przeczytania tej powieści jeszcze raz serdecznie dziękuję Klaudii, czyli organizatorce Book Toura! ♥
~Wilcza Dama


Czekałam na Twoją recenzję tej książki :D Powieści Fisher mają to do siebie, że są pokręcone, wciągające i nieprzewidywalne, przez co zawsze chętnie po nie sięgam, ale Ciemnej Strony nie miałam jeszcze okazji przeczytać (co mam nadzieję, zmieni się w tym roku). Zaciekawiłaś mnie jeszcze bardziej i dodatkowo wybrałaś świetne cytaty :D
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o pozostałe książki Tarryn, to od siebie bardzo polecam Margo ^^
Pozdrawiam cieplutko kochana! ♡
Naprawdę? A więc się szczęśliwie doczekałaś! :D
OdpowiedzUsuńOj tak, świetnie podsumowałaś tematykę jej powieści. Mam nadzieję, że i „Ciemna strona” Ci się spodoba. A za „Margo” postaram się wziąć jeszcze w tym półroczu. ;)
Buziaki! ♥
Przeczytałam chyba dwie książki tej autorki, ale strasznie się zawiodłam. :/ Teraz obawiam się innych jej dzieł. :(
OdpowiedzUsuńJools and her books
O rany, wielka szkoda!
UsuńHmm, ale - jak to się mówi - do trzech razy sztuka, więc może właśnie to kolejne podejście okaże się tym szczęśliwym i pozytywnie Cię zaskoczy? ;)