Przepraszam za takie totalne masło maślane, ale jakoś ostatnio niezbyt mi idzie jakiekolwiek pisanie, i wychodzi jak wychodzi...
Tytuł: Ostatnia piosenka
Tytuł oryginalny: The Last Song
![]() |
| *grafika pobrana z internetu |
Tytuł oryginalny: The Last Song
Autor: Nicholas Sparks
Liczba stron: 444
Wydawnictwo: Albatros
Veronica jest zbuntowaną nastolatką. Mieszka w New Yorku z mamą i młodszym bratem - Jonah. Dziewczyna, po tym jak jej ojciec opuścił rodzinę nie utrzymuje z nim kontaktu i ma do niego żal o to, co zrobił.
Po trzech latach od jego odejścia, Ronnie - bo tak każe się nazywać - zostaje zmuszona do spędzenia wakacji (wraz z bratem) w domu swojego ojca, w nadmorskim miasteczku w Karolinie Północnej.
Czy dziewczyna zdoła odnaleźć się w zaistniałej sytuacji? Czy zdoła wybaczyć tacie odejście? Czy chłopak, którego tam pozna odmieni jej życie na dobre?
Swoją historię z twórczością Nicholasa Sparksa rozpoczęłam podczas ferii zimowych zeszłego roku. Książka, którą wtedy przeczytałam to "Jesienna miłość", która naprawdę złapała mnie za serducho.
Kolejnymi pozycjami były "Na ratunek" (która jest po prostu świetna!) oraz "Pamiętnik" (który spodobał mi się, ale nie na tyle, na ile spodziewałam się po tylu ochach i achach).
"Ostatnią piosenkę" przeczytałam z polecenia - przede wszystkim - mojej mamy, jednej z przyjaciółek oraz Wiktorii z bloga Obsession With Books (do której serdecznie zapraszam, bo jest przemiłą i utalentowaną osóbką... A jakie cudowne robi zdjęcia!) - pozycja ta okazałam się strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o mój czytelniczy gust. ♥
"Trzeba coś kochać, żeby to znienawidzić."
"Prawda tylko wtedy coś znaczy, gdy trudno się do niej przyznać!"
"Życie, uświadomił sobie, bardzo przypomina piosenkę.
Na początku jest tajemnica, na końcu - potwierdzenie, ale to w środku kryją się wszystkie emocje, dla których cała sprawa staje się warta zachodu."
Ronnie, nasza główna bohaterka, jest uparta, stanowcza, często się wścieka i buntuje wobec rodziców, rzekłoby się - typowa nastolatka. Z pewnością znalazłoby się parę osób, które powiedziałyby, że postać ta jest po prostu głupia przez to, jak się zachowuje, bo przecież młodzież wcale taka nie jest... A ja Wam powiem, że to bzdury! Być może nie wszyscy tacy są, ale zdecydowana większość może poszczycić się powyższymi cechami - ja jestem tego najlepszym przykładem (:P). Pomimo tego wszystkiego, Ronnie naprawdę łatwo polubić!
Oprócz negatywnych cech, dziewczyna potrafi być również bardzo opiekuńcza, przyjacielska, czuła i kochająca, co nieraz ukazuje. Kiedy przychodzą do niej trudne chwile, nie omija ich, a stawia im czoła, ponadto nie załamuje się (co naprawdę nie jest proste) i stara się być samodzielna w podejmowaniu trudnych życiowych wyborów.
Urywki historii Ronnie możemy również obserwować z innych perspektyw, między innymi jej ojca, Steve'a, dzięki czemu łatwiej nam zrozumieć jego postępowanie wobec dzieci. Kolejną osobą jest Will, czyli chłopak, którego Veronica spotyka po przyjeździe nad Wrightsville Beach. Obserwujemy główną bohaterkę oczami kogoś z zewnątrz, co jest bardzo fajnym zabiegiem. Ponadto mamy tutaj Marcusa - do bólu irytującego, denerwującego, wrednego i ogólnie niezbyt fajnego typka... ale trzeba mu przyznać, że gdyby nie on, to książka nie byłaby tak świetna, jaka jest teraz. ;)
Oprócz negatywnych cech, dziewczyna potrafi być również bardzo opiekuńcza, przyjacielska, czuła i kochająca, co nieraz ukazuje. Kiedy przychodzą do niej trudne chwile, nie omija ich, a stawia im czoła, ponadto nie załamuje się (co naprawdę nie jest proste) i stara się być samodzielna w podejmowaniu trudnych życiowych wyborów.
Urywki historii Ronnie możemy również obserwować z innych perspektyw, między innymi jej ojca, Steve'a, dzięki czemu łatwiej nam zrozumieć jego postępowanie wobec dzieci. Kolejną osobą jest Will, czyli chłopak, którego Veronica spotyka po przyjeździe nad Wrightsville Beach. Obserwujemy główną bohaterkę oczami kogoś z zewnątrz, co jest bardzo fajnym zabiegiem. Ponadto mamy tutaj Marcusa - do bólu irytującego, denerwującego, wrednego i ogólnie niezbyt fajnego typka... ale trzeba mu przyznać, że gdyby nie on, to książka nie byłaby tak świetna, jaka jest teraz. ;)
"Prawda tylko wtedy coś znaczy, gdy trudno się do niej przyznać!"
Muszę się szczerze przyznać, że już od pierwszych stron jakiejkolwiek książki Nicholasa Sparksa jestem oczarowana, a "Ostatnia piosenka" bynajmniej nie jest wyjątkiem. Nie chodzi mi tutaj o treść, ale o sam prosty, przyziemny styl pisania, któremu nie brak klasy i polotu. Autor, pomimo tego, że jest znanym na świecie pisarzem książek romantycznych, nie tworzy Bóg wie jakich historii, które byłyby ściągnięte z kosmosu - co to, to nie! Mocno stąpający po ziemi pan Sparks pisze tak, jakby osobiście obserwował każde z wydarzeń opisanych w jego powieści, za co jestem mu dozgonnie wdzięczna, ponieważ życie nigdy nie było ani nie będzie tylko słodkie i proste, ale jest za to - przede wszystkim - krzywe, wyboiste i gorzkie.
Fabuła powieści nie jest wielce dynamiczna, jednak nie można również narzekać na to, że nic się nie dzieje. Po jakimś większym wydarzeniu mamy wprowadzony lekki zjazd w dół, gdzie wszystko zwalnia i pozwala nam spokojnie przemyśleć to, co się stało...po czym znów zostaje nam zaserwowana dawka wrażeń, wzruszeń, złości, niedowierzania i czego byśmy jeszcze innego nie wymyślili!
"Życie, uświadomił sobie, bardzo przypomina piosenkę.
Na początku jest tajemnica, na końcu - potwierdzenie, ale to w środku kryją się wszystkie emocje, dla których cała sprawa staje się warta zachodu."
Podsumowując: "Ostatnia piosenka" jest naprawdę świetnie napisaną historią. ♥
Opowiada ona nie tylko o życiu pewnej nastolatki, ale także o podejmowaniu trudnych decyzji, strachu przed wzięciem odpowiedzialności za swoje czyny oraz skomplikowanych relacjach między ojcem a córką. Nie można pominąć również faktu, iż to książka Nicholasa Sparksa, więc trzeba też dodać, że to twór, którego głównym wątkiem jest miłość w różnych odmianach - z tego przecież słynie ten genialny autor, czyż nie?
Opowiada ona nie tylko o życiu pewnej nastolatki, ale także o podejmowaniu trudnych decyzji, strachu przed wzięciem odpowiedzialności za swoje czyny oraz skomplikowanych relacjach między ojcem a córką. Nie można pominąć również faktu, iż to książka Nicholasa Sparksa, więc trzeba też dodać, że to twór, którego głównym wątkiem jest miłość w różnych odmianach - z tego przecież słynie ten genialny autor, czyż nie?
Jeśli jeszcze nie czytaliście "Ostatniej piosenki", to bardzo gorącą polecam Wam tę pozycję... Szczególnie, że jest ona idealną lekturą na letnie dni, które zbliżają się do nas naprawdę wielkimi krokami. ;)
~Wilcza Dama

Z całego serducha dziękuję Ci za tak miłe słowa! ♥
OdpowiedzUsuńAle to nie o mnie, a o Twojej recenzji mowa, która swoją drogą wyszła Ci bardzo dobrze :D Cieszę się bardzo, że książka przypadła Ci do gustu ^^ Sama jestem fanką Sparksa, ,,Na Ratunek'' było świetne, ,,Jesienna Miłość'' również strasznie mi się podobała, natomiast ,,Pamiętnik'' był dobry, aczkolwiek bardziej przemawiały do mnie momenty ze starszym Noahem wspominającym swoją przeszłość i opiekującym się żoną w ośrodku, niż retrospekcje z ich przeszłości. Czyli koniec końców mamy bardzo podobny gust, co jest kolejnym plusem :D
Jeśli miałabyś w przyszłości ochotę sięgnąć po coś innego autorstwa Sparksa, to polecam na następny raz ,,I Wciąż Ją Kocham''!
Pozdrawiam cieplutko,
Obsession With Books
Każde miłe słowo, które otrzymujesz, w 100% Ci się należy! ♥
UsuńMasło maślane wyszło mi bardzo dobrze? Nigdy nie sądziłam, że ktoś napisze mi coś tak przyjemnego - dziękuję!
Rzeczywiście, mamy przerażająco podobny gust jeśli chodzi o twórczość Sparksa. Jeśli polecasz "I wciąż ją kocham", to z chęcią się za nią zabiorę (szczerze mówiąc, to już wcześniej o niej myślałam, ale jakoś nie mogłam się przemóc... tak więc dzięki za motywację!). ;)
Buziaki!
Uwielbiam książki Sparksa, czytałam juz chyba większość. Ekranizacje, które powstają na jego książkach tez są świetne :) Polecam ci także "Dla Ciebie wszystko" - książkę i film, bardzo poruszające ☺
OdpowiedzUsuńCóż, ja dopiero zaczynam poznawanie tego autora, jednak już mogę stwierdzić, że ma on wielki talent. Ekranizaje jego książek również bardzo lubię, choć do tej pory oglądnęłam tylko "Szkołę uczuć" oraz "Pamiętnik". ♥
UsuńPo "Dla Ciebie wszystko", z wielką chęcią, sięgnę w wolnym czasie. ;)